Szukaj na tym blogu

sobota, 12 stycznia 2013

Rodzina czy mamona

Do Polski przyjeżdża ze Stanów Zjednoczonych wuj Jasia, Sam. Na lotnisku Okęcie w Warszawie wita Jasio wraz z małżonką. Po czułym przywitaniu wszyscy udali się do hotelu, gdzie wuj zarezerwował pokój. Już po obiedzie, gdy wuj został z Jasiem sam, to wywiązała się szczera rozmowa.
- Jasio, czy ty jesteś zadowolony ze swojego życia.
- Wuju, czy ja jestem zadowolony, to niech wuj zapyta mojej żony, ona na to odpowie.
- No dobrze zapytam się, ale czy ty jesteś zadowolony, iż jesteś tu w Polsce.
- Tak, jestem zadowolony, bo tu jest mój kraj, tu są groby moich przodków.
- O to mi chodzi, Jasiu, czemu ty jesteś taki mikry, twój ojciec, a mój śp. Brat był podobny do mnie i miał postawę boksera, a ty taki maciupki jakiś, niedożywiony czy co?
- Otóż mój tata był wielki, bo dobrze mu się wiodło, zarabiał dobrze i w ogóle było ok. a ja zarabiam minimalnie to, co rząd gwarantuje, choć na robocie się znam, ale już mam swoje lata i tak jest jak jest.
- To ja ci przyślę zaproszenie i przyjeżdżaj do mnie do Ohio, to tam coś się znajdzie dla ciebie.
- Szkoda fatygi i tak Ambasada USA w Warszawie odrzuci wniosek o wizę, już raz mi powiedziano „ psikro” także szkoda 100 $ marnować, bo nie zwracają.
- No szkoda, że są te wizy, ale cóż to już nie mój biznes, tylko polityków, ja tam do waszego kraju nie mam nic, a przecież masz tą waszą Unię, co tam nic nie kombinujesz z praca, to nie trzeba żadnych wiz i ni paszportów?
- Owszem to prawda, ale jest i drugie dno, otóż ja byłem na zielonej wyspie, zarobiłem i chciałem dalej ciągnąć tę grę w dobre zarobki, ale nie przewidziałem jednego, że sypie mi się rodzina, dzieci bez ojca to nie rodzina, żona pozostawiona samej sobie, a jeszcze atrakcyjna, to kąsek dla podrywaczy, a i mnie zdarzało się przeżywać chwile niezgodne z moimi przekonaniami wiary, tak, więc jestem tu z rodzinką.
-, Ale coś trzeba wrzucić do garnka, przekonaniami się nie najesz.
- Owszem wolę tu w kraju żyć jak jest, niż potem żałować, że straciłem to, co najbardziej kocham, rodzinę.
- Jasiu pięknie mówisz, widzę, że kochasz swoją rodzinę, swój kraj i że jesteś ok.
- Tego akurat nauczył mnie twój brat, a mój ojciec i tego będę się trzymał.
- Jasiu teraz mogę wyznać, po co ja tu przyjechałem, otóż przed śmiercią twojego ojca zawarłem z nim zakład, iż ty przyjedziesz do mnie, do Ohio i tam będziesz pracował dla mnie, ale twój ojciec stwierdził, że przegram i ty do mnie nie będziesz chciał przyjechać, widzę, że miał on rację...
- Bardzo się cieszę z...
- Proszę nie przerywaj mi, otóż... właśnie nadszedł czas spłaty, otóż nabyłem tu w Polsce majątek, przetwórnię mleczarską i chcę abyś objął to we władanie jako dyrektor, dasz sobie radę wierzę w ciebie...


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...