Szukaj na tym blogu

czwartek, 3 stycznia 2013

Mój Aniele: sposób na zeszczuplenie


Przed kuracją wyglądałaś jak gruszka,
chodziłaś w workowatych ciuszkach,
jadłaś, co popadło i byle dużo, tłusto,
boczki, hamburgery, baraninę z kapustą.
Gdy już przekroczyłaś granicę tuszy,
coś odezwało się w twojej duszy,
przejrzałaś się w lustrze w sklepie,
nie widząc i nie czując, że ciebie coś klepie.
To twoja zdroworozsądkowa podobizna
klepała, że jest twemu menu przeciwna,
iż wolałaby abyś wyglądała jak aniołek,
abyś była sprytna i skoczna jak koziołek.
Abyś lodówkę obwiązała łańcuchami,
nie zapychała się ciastem i lodami,
abyś zajadała sałatę i marchewkę,
przed pracą robiła małą rozgrzewkę.
Aby przechodzić przez igielne uszko
jadaj rzodkiewkę, śliweczkę, jabłuszko,
trzymaj się jednakowego tonażu,
abyś nie nabyła żarłocznego bagażu.


 
Aniołek przed kuracją i po kuracji. fot. Stantex 












                                                     




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...