Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 25 lutego 2013

Opowiadanie : GODZINY OPORU ( część 9 z 9 ) obyczajowe

- To dobrze, jutro jest niedziela, dzień wolny, to można pospać dłużej, tylko gdzie ja ciebie położę, może tu na tej kanapie, co? -
- Ja to mogę i tu przesiedzieć choćby i do rana, o 5.00 rano sobie pójdę, a pani niech się kładzie, szkoda nocy na siedzenie...
- Właśnie szkoda nocy na bezczynne siedzenie, ja ci tu pościelę, a ty brykaj myć się, zaraz ci dam czysty ręcznik, poszukam jakiejś bielizny...
- Ja tak tylko umyję się byle jak i starczy, po co tyle zachodu wokół mnie -
- Słuchaj, nie wiem jak u ciebie w domu, ale u mnie panują takie zasady i proszę o dostosowanie się według tego, a co do reszty to żaden problem -
Bartek już nic więcej nie powiedział, tylko poszedł do łazienki. Kobieta tymczasem poszła do sypialni, zdjęła szlafrok i piżamkę, nałożyła prześwitującą się koszulkę nocną z koronkami. Nałożyła z powrotem szlafrok, popryskała się perfumami i poszła do dużego pokoju poszukać jakiejś koszuli jeszcze po jej mężu. Znalazła bawełnianą koszulę taką w kratki, podeszła do łazienki, zapukał i otworzyła a tam w wannie siedział i moczył się Bartek. Chłopak spojrzał na nią wzrokiem wystraszonym, ona podeszła do niego mówiąc: spokojnie, to tylko ja. Zdjęła szlafrok, ukazało się piękne powabne ciało, zadbane, bez zbędnych kilogramów, biust pełnych namiętności, Bartek coś chciał powiedzieć, kobieta na to nie pozwoliła. Swoimi dużymi wargami wczepiła się namiętnie w usta chłopaka, aż jego odrzuciło do tyłu. Szepnęła do ucha: będziesz dziś mój, tylko mój, żadnego oporu z twej strony, dobrze?. Chłopak skinął głową, że się zgadza, zresztą czy miał jakiś wybór, znajdując się w takiej, a nie innej sytuacji? Kobieta z ściągnęła z siebie nocną koszulkę, chłopakowi ukazała się w pełnej krasie, weszła do wanny podniosła Bartka do góry. Stanęli naprzeciwko siebie, objęła speszonego chłopaka szepcząc: na nic twój opór, to tylko kwestia przesłuchania. Objęła go wczepiając się namiętnie w jego usta. Chłopak uległ jej na całym froncie, bez większego oporu. Kobieta jakby wyposzczona brakiem przez dłuższy czas mężczyzny „pastwiła się” nad Bartkiem przez dłuższy czas kończąc to wyborowym orgazmem ze swojej strony, o Bartka też odpowiednio zadbała. Umęczeni zasnęli w ramionach. Rano pierwsza obudziła się kobieta, wstała ubrała się w szlafrok i poszła robić śniadanko, tymczasem obudził się Bartek nie wiedząc czy ma wstać czy nie, bo był całkowicie pozbawiony ubrania, które zostawił w łazience, ale i tak by nie zdążył, bo weszła do pokoju gospodyni ze śniadaniem na tacy. Podeszła do łóżka, postawiła tacę na stoliku, zdjęła z siebie szlafrok i naga wskoczyła pod ciepłą kołderkę, przytulając się do Bartka. Chłopak pomyślał tylko o swojej Ani i westchnął głęboko, przyciągnięty ręką kobiety, której nie śmiał stawiać już żadnego oporu, zwłaszcza po tej namiętnej nocy...



Ostatnia część opowiadania : GODZINY OPORU (Obyczajowe)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...