Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 4 lutego 2013

Opowiadanie : Noc po ślubie ( cześć 6 z 7 ) obyczajowe

- Karolinko to ty? - zapytała się zapłakana matka.
- Tak to jeszcze ja, ale już nie długo pobędę - krzyknęła otwierając drzwi.
- Boże, co tu się dzieje z wami moje dzieci? - zapytała się.
- To mamy synek oszukał mnie - krzyknęła Karolina.
- Ja nic nie rozumiem, o co tu chodzi?
- Mama... to znaczy pani nic nie rozumie, to ja tym bardziej...wiem tylko, że to koniec tego małżeństwa - krzyknęła i z wybuchem płaczu rzuciła się na łóżko.
- Karolinko, co ty bredzisz?
- Nie ma już naszego małżeństwa, rozumie pani to koniec przez tego potwora, pani
synka, taka jest prawda... - jeszcze głośniej zaczęła płakać Karolina.
- Może się pogodzicie, nie można tak, to przecież święty sakrament was połączył.
- On ma kochankę, zdradził mnie już podczas wesela, taki mi prezent uszykował.
- Boże, co teraz będzie, co ludzie powiedzą?
- Ja się wynoszę z tego domu, ale dokąd? - łzami oblała się Karolina.
- Toć to twój dom córeczko, pogodzicie się to minie - próbowała łagodzić sytuację.
- Rano wynoszę się z stąd, może mnie matka przyjmie, ma już jedną córkę rozwódkę
to i będzie miał drugą - uspokojona lekko Karolina wstała i zaczęła się pakować.
- Porozmawiajcie ze sobą, może się dogadacie - dalej radzi kobieta.
- A o czym, jak on dmuchał moją siostrunię.
- Boże, co ty mówisz!!! Może to nie prawda.
- Sam się przyznał, a mnie nawet nie chciał dotknąć w noc poślubną, o Boże, za co to mnie spotkało, przecież ja kochałam tego łajdaka i nadal kocham - na nowo zaczęła płakać i rzuciła się na łóżko.
         Tymczasem na parterze domu...
- Marek, co tam się dzieje na górze - ojciec nowożeńca zapytał się,
- Nic takiego, co by ciebie interesowało - odburknął.
- A czemu ty nie spisz, masz przecież młodą żonę i gdzie jest matka? - zapytał się.
- Może i mam, a może nie mam - odpowiedział ze złością.
- Chyba żeście się pożarli, a to wasz problem, co mi tam do tego, głowa mnie boli,
chyba trochę przeholowałem z tą gorzałą - stwierdził ojciec szukając kwaśnego napoju.
- Jak zwykle to nic nowego z tobą zawsze przeholujesz w piciu - rzekł Marek wychodząc z domu na podwórko.
- A ty, dokąd się wybierasz, toć to jeszcze ciemno na dworze.
- Idę się ochłodzić gorąco mi jak diabli - burknął trzaskając drzwiami.






Szósta część opowidania: Noc po ślubie ( obyczajowe )

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...