Szukaj na tym blogu

poniedziałek, 11 marca 2013

Opowiadanie: CIENIE MIŁOŚCI ( część 2 z 6 ) obyczajowe

- Niech pan zadzwoni po policję i niech nas pan wpuści do środka, ja jestem ranna ten bandzior zranił mnie nożem – błagalnym głosem prosiła dozorcę Kamila.
- No dobrze wejdźcie tylko po woli, bo muszę psy od was odgonić -
Dozorca krzyknął na dwa owczarki, aby odbiegły dalej, otworzył bramę i wpuścił obie dziewczyny na teren budowy, zaprowadził je do swojego baraku.
 - Siadajcie, a ty pokaż tę ranę - zwrócił się do Kamili - O, o ale skaleczenie.
 - To ten bandzior zranił mnie nożem, o mało mnie nie zabił -
 - To trzeba opatrzyć, czekaj gdzieś tu była woda utleniona -
 - Niech pan zadzwoni na policję, bo nasze telefony zgubiłyśmy w tym starym budynku -
 - No dobrze zadzwonię, ale co wy tam robiłyście o tej porze? - zapytał się polewając po ranie Kamili wodą utlenioną.
 - A to długa historia, ot po prostu byłyśmy na spacerze i... - zapłakała Jolka.
 - Rana jest prawdziwa to może to, co tu opowiadacie jest prawdziwe, no dobrze zadzwonię do komisariatu - dozorca wykręcił numer 997.
Po około 15 minutach przyjechał radiowóz na budowę, gdzie były Jolka i Kamila.
Policjanci po paru minutach wyjaśnień ze strony dziewczyn zabrawszy je udali się w kierunku komisariatu, aby na miejscu zbadać okoliczności wydarzeń tego wieczoru.
Po drodze patrol policyjny zajechał do szpitala, aby tam udzielono dziewczynom pomocy medycznej gdyż rana jednej z nich była rozległa. Lekarz dyżurny izby przyjęć opatrzył ranę Kamili i po tym policjanci zabrali dziewczyny na komisariat.
Tam przejął je od patrolu oficer dyżurny. Spisał dane dziewczyn i zawiadomił rodziców nastolatek, iż one przebywają na komisariacie policji. Następnie powiadomił
dyżurnego śledczego o sprawie. Po jakimś czasie na komisariat przybyli rodzice nastolatek, byli zaskoczeni, że ich pociechy przebywają na policji. Po krótkich wyjaśnieniach ze strony detektywa policyjnego wszyscy znaleźli się w policyjnym pokoju przesłuchań.
- Czy możemy przystąpić do przesłuchania, celem ustalenia przebiegu wydarzeń dzisiejszego wieczoru? - zapytał się śledczy.
- Ależ panie komisarzu, czy można przełożyć tę rozmowę na jutro - zapytał się ojciec
Kamili - bo przecież dziewczyny są roztrzęsione i wydaje mi się, że nie mają ochoty na jakiekolwiek rozmowy.
- No ja wolałbym, aby dziewczyny coś na temat dzisiejszych wydarzeń powiedziały,
 przecież to w ich interesie i ze względów bezpieczeństwa - stwierdził śledczy.
- Panie komisarzu, ja powiem w imieniu nas rodziców - wtrąciła się mama Kamili -
 dla nas to szok, że do takich wydarzeń doszło?

Druga część opowiadania: CIENIE MIŁOŚCI

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...