Szukaj na tym blogu

środa, 13 marca 2013

Opowiadanie: CIENIE MIŁOŚCI ( część 3 z 6 ) obyczajowe

- Mamo może ja mam coś do powiedzenia? - zapytała się Kamila.
- Córko, ty i tak nam dziś sprezentowałaś nam dość atrakcji na ten wieczór -
- Proszę o ciszę - podniosłym głosem rzekł oficer - proszę państwa moim zadaniem
 jest ustalenie faktów dzisiejszego zdarzenia i jak najszybszym ujęciem sprawcy, ale 
 w ten sposób nie dojdziemy prawdy, więc proszę o zgodę na przesłuchanie tych oto
 młodych ludzi, aby ustalić przebieg wydarzeń dzisiejszego wieczoru.
Rodzice nastolatek jakby dotknięci tym, co usłyszeli od policjanta zaczęli głośno dyskutować, co robić dalej. Wreszcie uciszyli się i w ich imieniu głos zabrał ojciec Kamili: panie komisarzu, my wiemy, że pan stara się nam pomóc i jesteśmy panu za to wdzięczni, ale niech pan nas też zrozumie, ta sprawa jest bulwersująca, ale czy rozdmuchiwanie jej pomoże naszym córkom, czy przez to będą bezpieczniejsze?
- Proszę pana, ja pana nie za bardzo rozumiem...
- Chodzi nam o to, aby nie dawać rozgłosu tej sprawie -
- Chyba dalej nie rozumiem, o co chodzi, chce pan, wy rodzice, aby bandzior chodził
 dalej na wolności i był zagrożeniem dla waszych córek i możliwe, że dla innych osób
 o to wam chodzi, bo ja to tak rozumiem - zdenerwował się policjant.
 - Nie o to nam chodzi, a zresztą, jaki tam bandzior, możliwe, że gdzieś się zaczepiła
 o jakiś drut czy tam coś - odrzekł ojciec Kamili.
 - Proszę państwa lekarz jednoznacznie stwierdził, iż rana pochodzi od ostrego
 przedmiotu najprawdopodobniej noża i państwo chcecie zbagatelizować tę sprawę
 to jest szokujące postanowienie - stwierdził śledczy.
 - Lekarz też człowiek, może się mylić, a zresztą my nie pozwolimy na przesłuchanie
 naszej córki, zabieramy ją do domu - powiedziała matka Kamili wstając z krzesła.
Podobnie postąpili rodzice drugiej nastolatki. Wszyscy wstali i wyszli z pokoju.
Policjant próbował nakłonić ich do zmiany decyzji, ale wszyscy opuścili posterunek.
         Kamila tego wieczoru nie mogła zasnąć i przewracała się w łóżku, wstała i udała się do kuchni, a tam siedziała jej matka, łzy spływały po jej policzkach.
 - Mamo nie płacz, proszę - odezwała się siadając na przeciwko.
 -, Dlaczego ty to nam robisz, przecież prosiłam abyś nie spotykała się z nim -
 - Mamo, ja już z nim się nie spotykam, to on mnie wciąż nachodzi i nie daje mi
 spokoju i wypytuje się o mnie moich znajomych.
 - Kamila, czemu ty kłamiesz, ja znam prawdę ty sama chcesz z nim się spotykać.
 - Nieprawda, to on chodzi za mną -

trzecia część opowiadania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...