Szukaj na tym blogu

piątek, 1 marca 2013

Opowiadanie : SPOTKANIE IDEI ( część 2 z 5 ) obyczajowe

- Tomek ja chyba nie wytrzymam napięcia, muszę się czegoś napić – stwierdził Robert.
- No wiesz, teraz w takim momencie i przed spotkaniem, absolutnie, nie ma mowy, rozumiesz, nawet o tym nie myśl, człowieku wiesz, co się stało... – nie dokończył zdania.
- Dobrze już dobrze, przestań pouczać, ja tylko tak sobie głośno myślałem – na pięcie obrócił się Robert i wyszedł z sali.
- Tylko pamiętaj bez gorzałki, po spotkaniu możesz się schlać nawet ze mną, ale nie teraz, bo ukatrupię jak mi Bóg miły, ukatrupię – mówił już tylko sam do siebie, Robert był za daleko, aby to usłyszeć.
         Na sali przybywało gości zaproszonych przez organizatora spotkania. Przybyli znajomi autora tomiku wierszy, Roberta. Również Justyna zaprosiła grono koleżanek z mężami i kolegów z żonami. Tomasz też zaprosił swoich kolegów i znajomych z branży. Tak, że żebrało się około pięćdziesiąt osób. Już wszystkie prawie krzesła były pozajmowane, gdy na sale weszło kilkanaście osób w średnim przedziale wiekowym na czele z dawnym zastępcą dyrektora technikum,do którego uczęszczał Robert.
To był Leopold Wroński, obecnie na emeryturze, ale aktywnie działający w lewicowym stowarzyszeniu. Przyszedł nieproszony, ale już za chwilę zaczynał się wieczór promocyjny. Robert spojrzał w kierunku nieprzyjaznego gościa i szepnął do Tomka:, kto go tu sprowadził?. Tomek kiwnął głową, że nic mu nie wiadomo w tej sprawie. Prowadzący spotkanie wstał i przedstawił się zebranym gościom na sali.
- Witam serdecznie zebranych na sali, nazywam się Jan Kołodziej jestem dziennikarzem radiowym, możliwe, że ktoś mnie zna, ale nie tym dziś będę mówić, razem z moja żoną dziennikarką i poetką w jednej osobie, Anią Walasek mamy zaszczyt poprowadzić dzisiejszy wieczór autorski a zarazem debiut poetycki naszego przyjaciela Roberta Gałązkę. Autor tych wierszy zamieszczonych w tejże publikacji, przedstawił w formie wierszy swoje wizje Polski odrodzonej i wolnej...
Prowadzący przedstawił autora i jego sposób widzenia tych wierszy. Następnie przekazał głos dla samego autora, ten wstając spojrzał w kierunku Leopolda Wrońskiego, który bacznie wsłuchiwał się w słowa prowadzących.
- Witam serdecznie zebranych tu na tej sali, chcę podziękować wszystkim za przybycie, również pragnę podziękować osobom, które przyczyniły się do tego, że się spotkaliśmy tu dziś. A szczególnie mojej małżonce Justynie, za to, że jest ze mną i że dzięki niej i dla niej zacząłem tworzyć poezję. To dzięki mojej żonie uwierzyłem w siebie i to, że pierwszy wiersz napisałem dla niej i o niej. Dziękuję Ci kochanie serdecznie – obrócił się do żony i pocałował ją w usta – Również pragnę podziękować moim, naszym, przyjaciołom Ani i Janowi, to dzięki ich zaangażowaniu i odpowiednim podejściom tu
jestem obecny z tymże zbiorem wierszy, Dziękuję bardzo – podszedł do nich i przytulając się podziękował im za ich wkład – Również podziękowania kieruje do mojego szefa a zarazem przyjaciela Tomka, za to, iż umożliwił mi wydanie tej książki, to za jego przyczyną materialną ukazał się światu ten skromny zbiór mojego natchnienia, dziękuję ci mój przyjacielu, bardzo dziękuję. 



       Druga część opowiadania : Spotkanie idei.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...