Szukaj na tym blogu

niedziela, 3 marca 2013

Opowiadanie : Spotkanie idei. ( część 3 z 5 ) obyczajowe

- Może ja zabiorę głos, jak pozwoli pan prowadzący, tak można, dziękuje bardzo – wstając z krzesła Tomasz podziękował prowadzącemu – Otóż to, faktycznie za sponsorowałem wydanie tego zbioru prac Roberta, przede wszystkim miedzy innymi, dlatego iż jesteśmy przyjaciółmi, to może niektórym wyglądać za nadto wyolbrzymione, otóż tak nie jest, znamy się, przyjaźnimy się z Robertem prawie od kołyski, razem dorastaliśmy, chodziliśmy do jednakowych szkół, nawet na panienki razem chodziliśmy – tu spojrzał z uśmiechem na Justynę, która uśmiechnęła się – Tak aż do dnia dzisiejszego, ja Robertowi zawdzięczam życie, tak życie, to dzięki jego krwi ja tu dziś jestem, mamy taka samą grupę krwi, to on, gdy ja potrzebowałem pomocy udzielił mi jako pierwszy poprzez oddanie mi krwi. To jest moje podziękowanie dla mojego przyjaciela, niech ta skromna książka świadczy o przyjaźni, która dziś zanika na świecie, Robert pisz dalej...
- Dziękuje za wypowiedź panie Tomaszu – prowadzący podziękował przedmówcy - A teraz poproszę autora o zabranie głosu i przeczytanie kilku wybranych wierszy, proszę bardzo.
- Oczywiście Janku z przyjemnością przeczytam kilka wierszy, ale wpierw może powiem kilka słów o tym jak powstawały owe wiersze, otóż ta książka jest podzielona na dwa zasadnicze rozdziały. Pierwszy rozdział poświęciłem tematyce rodzinnej, przyjacielskiej. Drugi rozdział poświęcony został ojczyźnie, naszej Polski i tu chcę się zatrzymać na kilka słów. Co oznacza ojczyzna, kraj, Polska, dla mnie osobiście, o tym starałem się pisać? Są wiersze, możliwe, że ktoś powie - nacjonalistyczne, otóż nie, są to wiersze pisane pokoleniem moich przodków, ojca, matki, dziadków, pradziadków. Tu starałem się jak mogłem, ukazać postacie i ich codzienne życie. To dzięki ich przekazom mogłem wrócić do ich młodości, do ich słabości, miłości, siły, później starości i utracie najbliższych. A dla przeciwwagi również napisałem kilka wierszy z moich lat młodości, nauki i pracy. Co do pierwszej części to nie będę wchodził ze słowami, kto przeczyta ten zrozumie dlaczego, a teraz przeczytam wiersz pt. „Katyńskie deszcze” :
pada
kolejny strzał
padają
groźne oczy
pada
korona orła
padają
łzy
Rozległy się na sali gromkie brawa.
- Dziękuję, teraz przedstawię następny wiersz bardziej współczesny o dzisiejszym dniu, możliwe, że ktoś może obrazić się tym, co przeczytam – spojrzał na Wrońskiego, – ale proszę nie brać tego do głowy dosadnie, to tylko słowa, które nie muszą dotyczyć akurat danej osoby. Proszę o wyrozumiałość i proszę posłuchać:


Trzecia część opowiadania : Spotkanie idei ( obyczajowe )

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...