Szukaj na tym blogu

czwartek, 23 maja 2013

Opowiadanie - Justyna ( obyczajowe ) część 4 z 15.

         Tegoroczne wakacje zaczęły się wyśmienicie, pogoda dopisywała. Słońce swoimi
 promieniami rozgrzewało wszystkich do skrajności. Ludzie poszukiwali ochłody pośród
 licznych jezior i plaż. W mieście było więcej turystów niż stałych mieszkańców. Pogoda
 sprzyjała przyjazdom wczasowiczów do tego pięknego miasta. Wieczorami tłumy ludzi
 snuło się nad brzegami jeziora i wokół przybrzeżnych barów i kafejek. Które gęsto były
 rozlokowane wkoło jeziora i uliczek miasta. Czynne były do ostatniego klienta. Fale jeziora
 niosły odgłos głośno brzmiącej muzyki, dochodzącej z pobliskiego klubu nocnego. Z którego
 mocno po północy wychodziły tłumy rozbawionej młodzieży, której jakby było za mało
 tańców i muzyki. Lokomotywa ciągnąca ostatni pociąg przyjeżdżający do miasta, oznajmiała
 gwizdem, iż zbliża się północ. Miasto powoli zamierało i zapadało w głęboki sen, aby rano
 ponownie wpaść w codzienny rytm życia turystycznego.
         Darek szybko po zjedzeniu śniadania, udał się do pracy, gdyż jego wuj prosił o szybsze
 przybycie. Miał ogrom zamówień do przeglądów w samochodach, a że wysłał dwóch
 pracowników na urlopy, to miał problemy kadrowe. I dla tego Darek musiał przychodzić
 wcześniej tj. przed ósmą rano i czasami zostawał po godzinach. Z tegoż powodu mało miał
 czasu na różne przyjemności związane z wypoczynkiem letnim. Tego dnia w warsztacie
 był istny ruch klienteli samochodziarzy. Wuj Darka dwoił i się troił, aby obsłużyć należycie
 wszystkich chętnych. Była godzina 10.00 gdy pod warsztat podjechała samochodem matka
 Justyny, pani Katarzyna. Była umówiona z właścicielem warsztatu w sprawie drobnej
 naprawy i wymiany błotnika w jej samochodzie. Wujek poprosił Darka, aby zajął się panią.
 - Dzień dobry pani - przywitał się Darek.
 - A dzień dobry - uśmiechnęła się - my to chyba się znamy prawda?
 - Tak znam panią, jest pani matką Justyny - odrzekł Darek.
 - A ty jesteś tym, co porywa moją córkę, co sobotę - powiedziała.
 - Chodzimy całą paczką na dyskotekę do „Pluszowej”, chyba to nie jest żadne przestępstwo -
  odrzekł Darek.
 - Ależ skądże znowu, przecież jesteście młodzi i macie prawo do przyjemności - rzekła.
 - Czy pani życzy, aby naprawiono dziś czy może postać do jutra - zmienił temat Darek.
 - Dziś nie będzie mi potrzebny samochód, ale proszę o naprawienie do jutra rana, będę o
 godz. 11.00. czy mogę liczyć na to, że będzie już naprawiony- spytała się kobieta.
 - Postaram się, aby tak się stało - odrzekł Darek.
 - To do jutra, do widzenia - powiedziała udając się w kierunku bramy.
 - Do widzenia pani - rzekł chłopak patrząc się za oddalającą się powoli kobietą.
 „, Ale ona super wygląda jak na matkę dorosłych dzieci, warta grzechu, wygląda na starszą




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...