Szukaj na tym blogu

środa, 21 sierpnia 2013

Dbaj o Zdrowie - Absurd XXI wieku. (Komentarz)

                Dbaj o Zdrowie, wszędzie o tym mówią, śpiewają, reklamują, nawet kabarety śmieją się, aby poprawić humory ludziom. Dbać to nie znaczy mieć, mieć coś to trzeba płacić, a nie każdy ma dużo pieniędzy na płacenie, a dziś leczenie czy profilaktyka kosztuje majątek. Żeby się leczyć trzeba być silnym i odpornym, na niespodzianki dnia dzisiejszego, związane z profilaktyką i lecznictwem, nawet i tym poza strukturami NFZ. Temat zdrowie to dziś temat otrzaskany, opisany i ośmieszony do dna. Nic dodać i ni ująć.
         
        Piszę ten komentarz, opierając się głównie na swoich doświadczeniach związanych z leczeniem się w NFZ, oraz skutkach ubocznych tego leczenia. Otóż jestem na zasiłku rehabilitacyjnym ZUS. Pracowałem jak się należy, chorowałem przepisowe 182 dni, a od stycznia jestem na łasce ZUS-u. Zapewniam, iż bycie na tym zasiłku nie należy do przyjemności, jak niektórzy moi znajomi myślą. Mam problemy z barkiem (a niedawno doszedł i drugi bark), do tego inne dolegliwości i na stan ogólny otrzymałem zasiłek z ZUS-u. O komisji już nie wspomnę, bo kto był na tych komisjach, to wie, że tam to naprawdę trzeba być odpornym na pytania i reakcję, tychże pracowników ZUS, ale do meritum. Uczęszczam po różnych przechodniach i korzystam z rehabilitacji, już od roku. To, że poprawy nie widać, to jest normą, kasy też, ale to, co wyrabia się w kolejkach to już normą nie jest, choć wszędzie zapewniają, że jest dobrze, niekoniecznie tym, co chorują i leczą się w NFZ. Tyle jest nonsensów, że jak się idzie do lekarza, to najpierw sprawdzają czy jestem ubezpieczony i za każdym razem, okazuje się, że mnie nie ma w systemie. I tak za każdym razem, za każdą wizytą. Chodziłem do NFZ w Ełku – odpowiedź, dlaczego tak – nie ma mnie i podobnych przypadków ( jestem w oczach Ustawodawcy – przypadkiem) w systemie Ubezpieczeniowym – a dlaczego to nikt tego nie wie. Dostałem od ZUS – u zaświadczenie o pobieraniu zasiłku, ale to nic nie zamienia, dalej muszę pisać oświadczenia, że jestem ubezpieczony. Na rehabilitację uczęszczam średnio do 15 razy na miesiąc, pomnożyć przez 12 miesięcy to wychodzi 180 oświadczeń w ciągu roku. Absurd XXI wieku, lotów na Marsa i innych odkryć. Podejrzewam, że ani NFZ ani ZUS tego nie sprawdza. Bo niby, po co mają to robić, i tak mają sterty papierów na stołach, pomimo ery kosmicznej. A dziś w wiadomościach głośno o tzw. bójce na plaży, od razu gwałtowne reakcje na szczeblu rządowym, zapowiedzi zmian w przepisach itd., ale czy aż coś musi się stać, aby takie były szumne reakcje, przecież od dawna już tłuką się kibole, czy to tak trudno jest zapanować nad tym, widocznie tak, skoro do tej pory nikt nie odkrył lekarstwa na te przypadki. A czy w lecznictwie też musi dojść do jakiś drastycznych problemów, aby Pan Premier i Minister Zdrowia tak zareagowali, jak w przypadku kiboli? To pogratulować reakcji. Kończę ten komentarz, bo wiem, że to i tak nic zapewne nie da. Najgorsze w tym, jest, że nawet już i prywatnie kolejki wydłużają się do specjalisty. Jestem zmuszony do wizyty w Białymstoku u ortopedy poza systemem NFZ i to czekać muszę aż do 25 Września 2013. Oczywiście koszty podróży, wizyty i ewentualnie dalszej prywatnej formy leczenia. Na dostanie się „normalnie” – do tego specjalisty, brak terminów do końca roku, a ZUS nie czeka tak długo z decyzją, ich tam nie interesuje gdzie i za co się leczysz, masz 3 miesiące i musisz się wyleczyć. A jak nie to do MOPS-u, bo kto przyjmie niewyleczonego do pracy?
              
         Trochę się rozpisałem, ale to, co miałem w sobie, to tu zostawiam, choć na pewno znalazłoby się i więcej do opisu. Dbać o Zdrowie, dziś to jest walka z wiatrakami tymi z Warszawy, tam myślą albo i nie, że jest dobrze w Służbie Zdrowia, może dla tych, co tam służą to i jest dobrze, ale na pewno nie dla tych, co chorują.


Autor Mazurskiego Blogu.

21.08.2013.





Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...