Szukaj na tym blogu

środa, 23 kwietnia 2014

- Portiernia - opowiadanie cz 4 z 6

to chyba tobie kończy się czas w tej pracy ha, ha, ha, - zaśmiał się dość szyderczo.
- Nie będę z tobą dyskutował, nie mój poziom - odpowiedział.
- O wielki były związkowiec się odzywa, co karierę kończy jako cieć - odburknął zły.
- Słuchaj no koleś albo wyjdziesz sam albo pomogę ci wyskoczyć przez okno -
- No, no tylko bez karalnych gróźb, za takie słowa możesz iść siedzieć - wystraszony ubierał się w panice - i żebym ciebie tu nie widział więcej ty, ty bandyto -
- Poszedł ty stary komuchu, idź kłaniać się panu prezesowi ty lizusie jeden - zamknął za nim drzwi.
-, Co za debil jeden - powiedział Czesiek półgłosem do siebie.
Byłą godzina ósma, gdy zadzwonił telefon, podniósł słuchawkę i usłyszał głos pani Basi, ale już nie taki miły jak rano, gdy witała się z nim przed bramą zakładu.
- Panie Czesławie, gdy będzie pan miał trochę luźniejszy czas, to niech pan przyjdzie do mnie do biura mam do pana sprawę i to dość pilną, czekam -
-, Ale, o co chodzi, nie mogę tak zostawić portierni bez nadzoru... nie dokończył zdania gdyż usłyszał ciągły sygnał w słuchawce telefonu.
„No to zaczyna pan prezes rządzenie i to ode mnie” - pomyślał.
- Jacek, możesz tu podejść do mnie na chwilę? - przez okno krzyknął do przechodzącego koło portierni kierowcę.
- A o co chodzi Czesiu - wszedł na portiernię.
- Jak masz trochę czasu to zastąp mnie na chwilę, muszę iść do kadrowej -
- Jak trzeba to posiedzę trochę, ale nie za długo, bo jak stary mnie tu złapie to dopiero będzie -
- W razie, czego to powiesz, że miałem pilną sprawę w biurze -
Czesiek udał się w kierunku biura do kadrowej, zapukał i usłyszał: proszę.
- A to pan, to dobrze będę to miała z głowy, niech pan usiądzie -
- Postoję, nogi jeszcze mam zdrowe -
- Jak pan chce, otóż jak pan wie od dwóch dni mamy nową spółkę i zgodnie z zarządzeniem zarządu, oczywiście nowego zarządu - dodała to głośniej - zawieramy
nowe umowy o pracę, dotychczasowe wygasły z dniem likwidacji dawnego zakładu.
- To znaczy, że nowe będą umowy?
- Tak, ale nie dla wszystkich - powiedziała to patrząc na biurko.
- To będą zwolnienia, tego trzeba było się spodziewać, to, co mam podpisać nową umowę? -
- Pan akurat...hm nie -
- Nie rozumiem, co pani do mnie mówi-
- Otóż w pana przypadku, gdy ma pan rentę to takiej możliwości nie przewiduje się...



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...