Szukaj na tym blogu

środa, 18 czerwca 2014

Rozmowy w trzech kierunkach - opowiadanie (powtórka) cz 6 z 6


Już robiło się późno tego wieczoru, co niektórzy jakby się szykowali do wyjścia, jak zwykle pierwszy chciał wyjść Robert z rodzinka, choć najbliżej mieszkali, a przyjechali samochodem. Władysław zauważył postać zbliżającą się w kierunku jego domu, była to kobieta, na która czekał tego wieczoru. Otworzył furtkę i zaprosił znajomą, aby weszła do jego domu, gdy tylko znaleźli się na korytarzu to bliski Władysława osłupieli z wrażenia widząc jak ojciec pomaga rozbierać się kobiecie. Wszyscy wstali z krzeseł, nawet wnukowie i wnuczki powychodzili z pokoju gdzie oglądali telewizję. To był ogólny szok dosłownie dal wszystkich oprócz Władysława i jego gościa specjalnego. Robert mało nie przegryzł z wrażenia języka, Roman spojrzał na przybyłą kobietę i na swoją żonę wzrokiem zaskoczonego łowcy dzikich zwierząt. Bogdan, jakby trochę mniej zaskoczony faktem tejże kobiety a więcej tym, co ojciec miał do powiedzenia, którego syn się spodziewał usłyszeć z ust rodzica.
-, Co tak wszystkich zatkało? Czy nie mogę zapraszać, kogo chcę? O właśnie teraz przedstawiam wam tu wszystkim zebranym moją dobrą znajomą z sanatorium panią Basię.- podniósł jej rękę na wysokość swojej prawej ręki.
- To bardzo dobrze, że tatuś zaprasza do domu swoje znajome osoby, tak powinno być, zwłaszcza teraz po tym jak mama zmarła, oj... – stwierdziła Teresa najstarsza z synowych, ale zaraz zamilkła, bo uszczypnął ją jej mąż.
 - To nie chodzi o to a bym kogoś tu zapraszał towarzysko, nie w tym sens, lecz chodzi mi o... – tu spojrzał po kolei na swoje dzieci i ich współmałżonków, a zwłaszcza na miny Roberta i jego żonę, Annę. – to abym ja dobrze znosił stratę mojej szanownej małżonki, lecz nie kosztem samotności, nikt tu nie chce mieszkać, a ja...
- Dziadek przecież my tu przychodzimy i pomagamy tob...- nie dokończyła słowa Anna.
-, Jeśli możecie to nie przerywajcie tego, co chcę powiedzieć wam – przerwał synowej w połowie słowa – otóż postanowiłem, postanowiliśmy – poprawił się po spojrzeniu na Basię – zamieszkać razem, oczywiście po ślubie – podkreślił szczególnie te słowo.
Szum przeszedł po zgromadzonych naprzeciwko Władysława i Barbary, a następnie cisza zapanowała, aż do ślubu młodej pary.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...