Szukaj na tym blogu

sobota, 21 czerwca 2014

Z Ełku do Bydgoszczy przez Elbląg, Tczew? - Fakty i Mity.

      Dokładnie 16 minut różnicy od momentu odjazdu (godz.15.00) pociągu PR rel. Olsztyn Gł. – Bydgoszcz Główna (godz. 19.01) a przybyciem pociągu z Ełku (godz. 12.40) do stacji Olsztyn Gł.(godz. 15.16) i udający się w kierunku stolicy kujawsko – pomorskiej z Ełku i pośrednich miejscowości muszą nadrabiać tę różnicę przez Elbląg, Tczew (przesiadki na tych stacjach), aby dotrzeć do Bydgoszczy na godz. 20. 46. i tak z 16 minut różnicy robi się 99 minut, zamiast 381 km, jedzie się 439 km wg internetowego rozkładu jazdy pociągów. To jeden z wielu przykładów, jakie można przytoczyć, czy rozkłady jazdy są tworzone dla usprawnienia poruszania się po Polsce, gdzie rozkłady zmieniają się dosłownie, co dwa, trzy miesiące, trwają remonty na niektórych liniach kolejowych, zatem mogą być utrudnienia w kursowaniu pociągów. To dobrze, że nadrabia się opóźnienia dotyczące remontów szlaków kolejowych, ale można trochę podejść do tego z sercem dla podróżnych, w końcu to kolej ma służyć pasażerom.

       Miasto Ełk, największy ośrodek miejski na Mazurach, od zakończenia II Wojny Światowej niedowartościowywane przez władze i centralne, i wojewódzkie, swego czasu miasto z aspiracjami na stolicę województwa mazurskiego. Przez szereg lat PRL – u i III RP, omijane przez plany ważnych linii kolejowych i arterii drogowych, zawsze dalekie od lotnisk, od większego przemysłu, natomiast, jako raj dla turystyki. W czasie przejścia frontu II Wojny Światowej przez północne ziemie obecnej Polski, Ełk uległ znacznym zniszczeniom, zwłaszcza infrastruktura kolejowa była bardzo zniszczona. Jednakże po ustaniu działań wojennych i przekazaniu władzy w ręce polskich urzędników, brygady przybyłych kolejarzy odbudowały infrastrukturę i uruchomiono połączenia kolejowe z wieloma ośrodkami w Polsce. Węzeł Ełcki rozwijał się do początku lat osiemdziesiątych XX wieku. Funkcjonowała w miarę sprawna infrastruktura jak na owe czasy. W Ełku istniały wszystkie komórki kolejowe, pracy było ogrom, stacja Ełk Osobowa tętniła życiem w dzień i noc, w dni powszednie i świąteczne. Dojechać do miejscowości w okolicy nie sprawiało kłopotów. Pociągi kursowały z Ełku w pięciu kierunkach, trzy do Olsztyna przez Korsze, Orzysz i Pisz, do Białegostoku i do Gołdapi przez Olecko, gdzie można było przesiąść się do pociągu do Suwałk ( były też bezpośrednie połączenia z Ełku do Suwałk). Funkcjonowała duża Parowozownia Ełk, z czasem przemianowana na Lokomotywownię. Parowozy obsługiwały pociągi osobowe i towarowe. Kursowały do Olsztyna, Korsz, Szczytna, Mrągowa, Gołdapi, Suwałk, Białegostoku. W roku 1990 w grudniu dotarła do Ełku trakcja eklektyczna od strony Białegostoku. Węzeł Ełcki podniósł poprzeczkę rozwoju. Parowozy wycofywano, pojawiły się lokomotywy spalinowe, elektrowozy, jednostki elektryczne EZT. Istniał też Zamiejscowy Oddział Wagonowni Białystok w Ełku. Zadaniem załogi było utrzymanie macierzystych wagonów osobowych, które kursowały do Olsztyna, Szczytna, Mrągowa, Białegostoku, Suwałk, Giżycka, Gołdapi, Trakiszek, Kruklanek, Osowca, Grajewa, a swego czasu także do Warszawy. Istniał także warsztat napraw bieżących wagonów osobowych i towarowych. Stacja Ełk Towarowa obsługiwała okoliczne miejscowości. Służba Ruchu nadzorowała i obsługiwała ruch osobowy i towarowy. Węzeł Ełcki rozwijał się, jako największy węzeł pomiędzy Olsztynem a Białymstokiem. Z Ełku można było dojechać do Szczecina, Gdyni, Poznania, Wrocławia, Raciborza, Zakopanego, Łodzi, Warszawy, Lublina, Kielc, Katowic, Krakowa, Olsztyna (trzy linie) Gołdapi i Suwałk, Białegostoku. Jednak dotarcie trakcji elektrycznej nie zatrzymało decyzji o powolnym likwidowaniu Ełckiego Węzła poprzez fizyczną likwidację połączeń kolejowych, zamykanie kolejnych stacji i linii. Kapitalizm wchodził na tory ze swoją bezwzględnością rynkową. Zaczęto liczyć, co jest opłacalne, drastyczne reformy, zwolnienia kolejarzy, brak nowych przyjęć do pracy. Elektryfikacja odcinka Ełk – Korsze ( Białystok – Olsztyn) odeszła gdzieś w głęboką szufladę. Kolejno likwidowano poszczególne służby kolejowe, Lokomotywownia utraciła swoje znaczenie, dziś stoją tu kontenery na śmieci jednej z firm, jest stolarnia, ale prywatna, wraki dawnej świetności w postaci zardzewiałych kształtów parowozów. Dawne WGWo Ełk zniknęło całkowicie, podzielono sektor osobowy i towarowy w wiele spółek i spółeczek. Zniknęły ekipy techniczne i usługowe, stacja Ełk Osobowa przestała praktycznie funkcjonować. Dużym, choć mocno spóźnionym plusem jest dzisiejszy remont budynku dworca kolejowego. Niebawem zapewne odbędzie się uroczyste przekazanie do użytku dla podróżnych nowoczesnego, odremontowanego budynku. Takie chwile cieszą oczy, cieszą umysły, powinna też i cieszyć podróżnych, którzy tu zawitają z daleka, aby nie utknęli gdzieś na ławce peronowej z braku dalszej możliwości jazdy pociągiem. A z tym może dziś być kłopot, będzie wprawdzie możliwość przenocowania w części hotelowej ełckiego dworca, ale czy to wszystko, na co stać jest dziś spółki odpowiedzialne za rozkłady jazdy pociągów. W dzisiejszym lesie spółek, ciężko jest odnaleźć chętnych na dogodne połączenia do i z Ełku. Już miały miejsca głośne reaktywacje zamkniętych w pospiechu ekonomicznym linii kolejowych, ale ponowne zamknięcia odbywały się już bez szumnych pomp. Dziś istnieje koncept linii Rail Baltica przez Ełk, Olecko, Suwałki, to jest dobry pomysł, szansa na częściowe podniesienie upadku ełckiej kolei. Jest przy tym dużo medialnego szumu, jakie to korzyści mogą popłynąć torami do innych części Europy. Tylko małe pytanko, po co było to wszystko likwidować, skoro planowano takie przedsięwzięcie? Czy Ełcki Węzeł musiał zniknąć z kolejowej mapy, aby ktoś mógł ponownie narysować na mapce linie, które mogły funkcjonować do dziś? A że ludzie mniej korzystają z usług kolei, to zmusza spółki do ograniczania i likwidowania kolejnych kursów pociągów, zapewne jest to częściową przyczyną. Lecz też trzeba szukać przyczyn tego po przez brak remontów szlaków kolejowych na Mazurach i Podlasiu.
   
          Szybkość, komfort i oferta rozkładowa nie zachęcają do podróżowania, masowość motoryzacji też ma dużo do powiedzenia. Jednak powinno się stawiać na kolej, zwłaszcza w regionie Mazurskim i Suwalszczyzny, chociażby na względy środowiskowe. Brakuje tu dobrych dróg, a budowa autostrad czy dróg ekspresowych to na dziś jest mrzonką. Należy wykorzystać istniejącą jeszcze infrastrukturę w postaci nieczynnych linii kolejowych lub nasypów, aby poprawić komunikację z innymi regionami w kraju. Ciągłe biadolenie o nierentowności doprowadza do zwiększania się ruchu samochodowego, a za tym do powolnej degradacji środowiska. Czyż piękna Natura Mazur i Suwalszczyzny nie zasługują na komfort w postaci komunikacji kolejowej (poprzez elektryfikację) znacznie mniej zanieczyszczającej środowisko?



21 - 06 - 2014


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...