Szukaj na tym blogu

piątek, 4 grudnia 2015

Opowiadanie - Justyna ( obyczajowe ) część 4 z 15. - ( Powtórka )

Tegoroczne wakacje zaczęły się wyśmienicie, pogoda dopisywała. Słońce swoimi
 promieniami rozgrzewało wszystkich do skrajności. Ludzie poszukiwali ochłody pośród
 licznych jezior i plaż. W mieście było więcej turystów niż stałych mieszkańców. Pogoda
 sprzyjała przyjazdom wczasowiczów do tego pięknego miasta. Wieczorami tłumy ludzi
 snuło się nad brzegami jeziora i wokół przybrzeżnych barów i kafejek. Które gęsto były
 rozlokowane wkoło jeziora i uliczek miasta. Czynne były do ostatniego klienta. Fale jeziora
 niosły odgłos głośno brzmiącej muzyki, dochodzącej z pobliskiego klubu nocnego. Z którego
 mocno po północy wychodziły tłumy rozbawionej młodzieży, której jakby było za mało
 tańców i muzyki. Lokomotywa ciągnąca ostatni pociąg przyjeżdżający do miasta, oznajmiała
 gwizdem, iż zbliża się północ. Miasto powoli zamierało i zapadało w głęboki sen, aby rano
 ponownie wpaść w codzienny rytm życia turystycznego.
         Darek szybko po zjedzeniu śniadania, udał się do pracy, gdyż jego wuj prosił o szybsze
 przybycie. Miał ogrom zamówień do przeglądów w samochodach, a że wysłał dwóch
 pracowników na urlopy, to miał problemy kadrowe. I dla tego Darek musiał przychodzić
 wcześniej tj. przed ósmą rano i czasami zostawał po godzinach. Z tegoż powodu mało miał
 czasu na różne przyjemności związane z wypoczynkiem letnim. Tego dnia w warsztacie
 był istny ruch klienteli samochodziarzy. Wuj Darka dwoił i się troił, aby obsłużyć należycie
 wszystkich chętnych. Była godzina 10.00 gdy pod warsztat podjechała samochodem matka
 Justyny, pani Katarzyna. Była umówiona z właścicielem warsztatu w sprawie drobnej
 naprawy i wymiany błotnika w jej samochodzie. Wujek poprosił Darka, aby zajął się panią.
 - Dzień dobry pani - przywitał się Darek.
 - A dzień dobry - uśmiechnęła się - my to chyba się znamy prawda?
 - Tak znam panią, jest pani matką Justyny - odrzekł Darek.
 - A ty jesteś tym, co porywa moją córkę, co sobotę - powiedziała.
 - Chodzimy całą paczką na dyskotekę do „Pluszowej”, chyba to nie jest żadne przestępstwo -
  odrzekł Darek.
 - Ależ skądże znowu, przecież jesteście młodzi i macie prawo do przyjemności - rzekła.
 - Czy pani życzy, aby naprawiono dziś czy może postać do jutra - zmienił temat Darek.
 - Dziś nie będzie mi potrzebny samochód, ale proszę o naprawienie do jutra rana, będę o
 godz. 11.00. czy mogę liczyć na to, że będzie już naprawiony- spytała się kobieta.
 - Postaram się, aby tak się stało - odrzekł Darek.
 - To do jutra, do widzenia - powiedziała udając się w kierunku bramy.
 - Do widzenia pani - rzekł chłopak patrząc się za oddalającą się powoli kobietą.
 „, Ale ona super wygląda jak na matkę dorosłych dzieci, warta grzechu, wygląda na starszą


Piąta część wkrótce 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...