Szukaj na tym blogu

piątek, 25 grudnia 2015

Przedostatnia 14 część opowiadania - Justyna - ( powtórka )


Coraz bardziej oddalali się od siebie. Już nie przynosił jej kwiatów jak nie gdyś, czasami
 zapominał o jej urodzinach lub innych okazjach. Powoli, ale skutecznie oddalali się od
 siebie. Gdy dzieci podrosły i zaczęły chodzić do szkoły, to za namową koleżanek z liceum
 zapisała się na kurs kosmetyczek, oczywiście bez aprobaty męża. Był on przeciwny, aby
 jego żona pracowała. Ale jakoś zakończyła owy kurs i znalazła pracę jako kosmetyczka.
 Z czasem ukończyła wieczorową szkołę pomaturalną. Co pomogło jej pogłębić tajniki
 zawodu, jaki wykonywała. Dzieci rosły zdrowo i uczyły się dobrze. Ona zaś umiała dbać
 wokół siebie jak mało, która jej koleżanka. Zawsze elegancka i modnie ubrana. Miała
przez to kłopoty z mężem, który zaczął ją posądzać o zdrady. Ona mimo jego chłodu do niej
 kochała go nadal, choć już z nie takim samym ustosunkowanie się do jak przed ślubem.
  Darek słuchając jej zwierzeń na chwilę zamyślił się: biedna kobieta, jakie ona ma ciężkie
 życie, na zewnątrz niby wszystko w porządku, ale wewnątrz istne piekło.
 - No rozgadałam się za dużo chyba to wpływ tego koniaku - skończyła swoje opowiadanie.
 - Bardzo dramatycznie to wygląda - stwierdził.
 - Tak to już jest w tym moim życiu - powiedziała wypijając resztę alkoholu z kieliszka.
 - Chyba już na mnie czas - zapytał się niepewnym głosem.
 - Tak zaraz pójdziesz, ale jeszcze nalej mi jeden kieliszek - poprosiła miłym głosem.
 - Może już starczy tego koniaku - rzekł, patrząc jej w oczy, z których popłynęły łzy.
 - Ostatniego już, niebawem wróci Justynka, poczekaj jeszcze - powiedziała wycierając łzy.
 - Może jednak pójdę nie chcę sprawiać pani kłopotu - zapytał się ponownie.
 - Jestem ostatnio samotna, choć mam rodzinę, ale co można zrobić - westchnęła.
   Darek napełnił kieliszki koniakiem i wstał, aby rozprostować się, Katarzyna również wstała
 i podeszła do okna, za którym było już zupełnie ciemno. Poczuła jakby jej nogi zachwiały się
 i jakby miała upaść na podłogę, zakręciło się jej w głowie i już miała upaść, nagle poczuła
 silne męskie ramiona. To Darek zorientował się, że Katarzyna straciła równowagę. Zdążył
 ją schwytać w ramiona. Pomógł położyć się jej na kanapie, zauważył jej jędrne piersi, ona
 zaś nie chciała go wypuścić ze swych ramion. Szepnęła prosząco:
 - Nie zostawiaj mnie samej, pocałuj mnie proszę.
 - Ależ pani Katarzyno jakbym śmiał - zaskoczony takim obrotem sprawy.
 - Tylko mnie pocałuj przecież to nie grzech - prosiła dalej.
 Darek znalazł się w trudnej sytuacji, widział przed sobą obraz Justyny, którą kochał.
 Walczył ze swoją powściągliwością, ale czuł, że nie da sobie rady. Objął kobietę i namiętnie
 ją pocałował. Długo trwał ten pocałunek, aż wreszcie oderwali od siebie swoje wargi.
 - Było cudownie, powtórzmy to jeszcze raz - prosiła kobieta.

ostatnia część wkrótce
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...