Szukaj na tym blogu

niedziela, 31 lipca 2016

Praca - opowiadanie część 2 z 6

latach na świat przyszła ich córeczka, Maja. Młoda mama, po urlopie macierzyńskim, powróciła do pracy, a opiekę nad dziećmi sprawowały z początku babcie, ale nie zawsze była zgoda, co do sposobu wychowywania dzieci. Opieką nad malutkimi dziećmi zajęły się profesjonalne opiekunki, oddzielne do każdego malucha. Praca była głównym zajęciem dla obojga małżonków, Z początków ich małżeństwa mieli więcej dla siebie czasu, spędzali wakacje nad morzem, a w ferie zimowe wybierali się w góry. Jednakże z czasem te wyjazdy były ograniczane, Rafał coraz więcej pracował na rzecz firmy, szły też i za tym większe dochody, mogli sobie pozwolić na zatrudnienie kucharki, gdyż Aneta też po powrocie do pracy, zaangażowała się dodatkowo przy organizowaniu przeróżnych form życia szkolnego i pozaszkolnego. Jej pasją jeszcze z lat szkoły średniej, było uczestnictwo w konkurach recytatorskich, a dziś, jako polonistka współuczestniczyła w organizowaniu konkursów, a także była zajęta pracą społeczną w kilku stowarzyszeniach. 
- Mamo, dlaczego taty ciągle nie ma w domu? – takie i podobne pytania, coraz częściej słyszała Aneta od swoich dzieci, a zwłaszcza od Jasia. Dzieci chodziły do społecznej szkoły podstawowej, gdzie uczyły dość dobrze. Jednakże miały ograniczone kontakty z rówieśnikami z innych szkół, a mieszkających w sąsiedztwie.  
      Dzieci rosły zdrowo, niczego im nie brakowało, zawsze mieli najmodniejsze ubrania, sprzęt elektroniczny, częste wyjazdy na szkolne lub prywatne wycieczki. W domu czekała na nich opieka opiekunki, a z kuchni dochodziły pyszne smaki gotowanych potraw przez kucharkę. Jaś, jako starszy brat, czuł się odpowiedzialnym za swoją o dwa lata młodszą siostrzyczkę, Maję. Starał się bronić jej, jak potrafił na swój wiek, przed zaczepkami kolegów. Potrafił nie raz przyczynić się do kłopotów wychowawczych związanych ze swoim zachowaniem według kolegów, którzy próbowali zrobić krzywdę jego ukochanej siostrze. Aneta często odbierała telefony od wychowawczyni na temat zachowania się jej syna w szkole. Ojciec chłopaka, po rozmowie z żoną, kwitował krótko – „ i tak powinno być, należy dbać o swoją siostrę ” – a że Jasio słyszał te słowa, to jeszcze bardziej był dumny z siebie, pomimo uwag mamy i wychowawczyni w szkole. Dzieci były ze sobą bardzo zżyte, co cieszyło Anetę i Rafała. 
- Anetko, będzie dobrze policja odnajdzie dzieci, nie martw się proszę – próbowała pocieszać Anetę, sąsiadka, która tak naprawdę sama nie wierzyła w swoje wypowiedziane słowa.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...