Szukaj na tym blogu

wtorek, 2 sierpnia 2016

Praca - opowiadanie cz 4 z 6

- Proszę pana, próbowaliśmy skontaktować się z panem telefonicznie, także pańska małżonka próbowała, ale pan nie odbierał połączeń, dlatego jesteśmy tu osobiście – kontynuował starszy stopniem funkcjonariusz, spoglądając na bałagan w postaci plików dokumentów na biurku ojca dzieci.
- Być może, nie słyszałem dzwonka telefonu, zaraz sprawdzę… o faktycznie aż tyle nieodebranych połączeń, a dzwonek jest włączony, dziwne…, ale, o co chodzi, czy coś się stało w domu… - zapytał się, jakby obudzony z letargu, którym do tej chwili był otoczony w swoim gabinecie.
- Tylko proszę zachować spokój, otóż pańskie dzieci, Jaś i Maja zniknęły dziś z domu, ale policja rozpoczęła poszukiwania i jest śledztwo w tej sprawie – tym razem odezwał się drugi z policjantów, bacznie obserwując zachowanie mężczyzny, do którego przybyli z tą wiadomością.
- Jak to zniknęli, przecież to jeszcze małe dzieci, a gdzie była opiekunka, kucharka, one opiekowały się jak nas nie było, a żona też chyba dziś powinna być w domu… - zaskoczony taką wiadomością, Rafał usiadł z wrażenia na swój fotel kierownika działu, – Ale gdzie one mogły pójść same, przecież nie znają miasta, zawsze są pod opieką, nigdzie same nie chodziły oprócz szkoły i wycieczek…, trzeba jechać natychmiast do domu, tak musze jechać, ratować moje kochane skarby – krzyknął wstając szybko z fotela.
- Zawieziemy pana, na miejsce, takie mamy polecenie, aby pan sam nie jechał – starszy policjant skierował wzrok na pracownika biura, który słuchał całej tej niecodziennej rozmowy – a pan tu jeszcze zostaje? – zapytał się policjant.
- Tak, mam jeszcze trochę pracy, ja tu wszystko pozamykam, panie kierowniku, klucze odniosę na portiernię, a zresztą zaraz będzie kobieta, co sprząta, poradzimy tu jakoś – odrzekł pracownik, zmieszany całą sytuacją.
Policjanci zawieźli Rafała po jego dom, tam mężczyzna po wyjściu z samochodu spojrzał na wielki dom, na piękny ogród, pachnące kwiaty kwitnących wiśni, podbiegł do płotu ich pies merdając na powitanie pana, krótkim ogonkiem. Otworzył furtkę, kierując się do frontowych drzwi, gdzie ukazała się zapłakana kobieta, była to kucharka, która pracowała w tym domu od pięciu lat. Rodzina była zadowolona z menu kucharki, która starała się jak mogła, aby jedzenie było zawsze smaczne i bogate w podstawowe składniki, niezbędne do zdrowego stylu życia. Rafał spojrzał na nią ze strachem w oczach, nie czuł złości do kobiety, choć obwiniał ją. Wszedł do salonu, a tam ujrzał



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...