Szukaj na tym blogu

środa, 3 sierpnia 2016

Praca - opowiadanie cz 5 z 6


żonę, która zapłakana niezauważana jego wejścia do pokoju. Sąsiadka, opiekująca się Anetą spojrzała na Rafała, lecz on usiadł milcząc na fotelu, spojrzał na kierunek, z którego wybiegały dzieci, gdy późno wracał z pracy, aby przytulić się do taty. Żona w końcu zauważyła przybycie męża, lecz nie odezwała się słowem, wciąż wycierając łzy rozpaczy, sąsiadka siedząc obok Anety, spojrzała na przybyłego ojca rodziny, sama była samotną, po przejściach kobietą. Mąż odszedł do młodszej kochanki, dzieci wyjechały za granicę, tak naprawdę oprócz schorowanej swojej siostry nie miała nikogo bliskiego, na co dzień przy sobie. Z Anetą, choć dzieliła ich pokoleniowa różnica wieku, zaprzyjaźniły się i tak od paru lat nawzajem pomagały sobie, z większą pomocą od strony właśnie tej sąsiadki. Rodzice zarówno Anety jak i Rafała, byli jeszcze aktywni zawodowo, zatem spotykali się przeważnie podczas Świąt lub wakacji, o ile to było możliwe. Dziadkowie z dwóch stron uwielbiali swoje wnuki, ale ze względów pracy i odległości nie zawsze mogli być blisko z nimi. Aneta miała młodszego od siebie brata, lecz on był rzadkim gościem, pływał na statkach, jako marynarz. Rafał zaś miał siostrę, również młodszą od siebie i była ona zamężna, lecz mieszkała za granicą i tam wiodła swoje rodzinne życie, przez co rzadko spotykali się, więcej w rozmowach telefonicznych. Rafał i Aneta byli, więc w podobnych relacjach rodzinnych, mogli, więc liczyć przede wszystkim na siebie oraz na pomoc sąsiadki i opiekunki od dzieci oraz kucharki.
- To wszystko przez ciebie, ty jesteś winny temu wszystkiemu, to ty przez swój uśmieszek ignorowałeś to, co ja mówię dzieciom, to ty przez swoją cholerną pracę zaniedbywałeś latami naszą rodzinę, ciągle poza domem, telefonicznie nieosiągalny, gdzie podział się ten prawdziwy Rafał, którego poznałam – Aneta bez patrzenia mężowi w oczy, coraz głośniej wypominała jemu, jego zaniedbania względem rodziny, a zaskoczony tym wszystkim Rafał, nie widział, co powiedzieć na te zarzuty, lecące z ust ukochanej kobiety, żony i matki ich dzieci, które zniknęły dziś z domu – To wszystko twoja wina, człowieku, coś ty narobił?
- Anetko uspokój się, nie wiń Rafałka, będzie wszystko dobrze, policja odnajdzie dzieci… - nie dokończyła zdania zaskoczoną reakcją Anety, którą znała, jako spokojną, kreatywną kobietę. 
- Dość tego spokoju, nie daruję ci tego, ty samolubie, ty pracoholiku… - nie dokończyła zdania Aneta, kryjąc się w szaliku, mokrym od jej łez.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...