Szukaj na tym blogu

czwartek, 15 marca 2018

Opowiadanie " Nad jeziorem " cz. 1 z 13 - premierowa publikacja

          Jesień tego roku szybko zawitała do miejsca pobytu Wojtka, chmury zasłoniły słoneczne widoki na jezioro, gdzie nieopodal znajdował się niewielki budynek. Mężczyzna często korzystał z tego domku, gdzie mógł spokojnie skupić się na pisaniu kolejnych powieści. Odległość do najbliższego sąsiada wynosiła około kilometra, wokół las, tylko słabo uczęszczana leśna droga prowadziła do brzegu jeziora, gdzie swój raj miał Wojtek. Domek odkupił od przyjaciela swojego ojca, który wyjechał za granicę. Tutaj, dawniej często było głośno, gdzie spotykali się ludzie pióra i inni artyści. Wojtek też jako dziecko parokrotnie bywał tu wraz ze swoim ojcem, także pisarzem. Odgłosy beztroskiej dziecięcej zabawy nad jeziorem, do dziś towarzyszą, gdy siada na ławce, skierowanej ku plaży. Złoty piasek, jakby stracił blask słonecznych dni, które jeszcze do niedawna królowały, w tym zakątku. Wojtek jako samotny, po rozstaniu się z Jolką, dziewczyną poznaną na jednym ze spotkań autorskich, nie tęsknił za jakimkolwiek towarzystwem. Jedynie znajoma ojca, pani Genia, która sprzątała raz w tygodniu, gdy przebywał w tym domu, zakłócała spokój pisarza. Wówczas to Wojtek szedł na dłuższy spacer, do pobliskiego młodniaka, gdzie ładował pięknem otoczenia, swoje twórcze akumulatory. Tymczasem kobieta sprzątała domek, piekła ciasto lub potrawy mięsne, uzupełniała lodówkę, a że mieszkała nieopodal w miasteczku, przywoziła także zakupy. Wojtek miał pełne do niej zaufanie, zostawiał swoje tajemnice, nic nie ukrywał wobec kobiety, która również odwzajemniała się zaufaniem. Nie musieli rozmawiać ze sobą długo, tylko kilka wymian zdań i wszystko było pozałatwiane. Wojtek jako znany już pisarz, choć młody jeszcze wiekiem, był zamożnym. Płacił dla swojej gospodyni przyzwoicie, ale nigdy nie narzekał na jej pracę. Kobieta znieważała na brak porządku w domu Wojtka, który był szczególnym bałaganiarzem, że swego czasu po wizycie pani Geni, nie mógł odnaleźć swoich zapisek, niezbędnych do dalszej pracy nad daną książką. Jeszcze parę miesięcy wstecz, gdzieś na wiosnę, gdy jego była dziewczyna, także zamieszkiwała z nim w tym domu, pani Genia, nie przychodziła w czasie jej pobytu. Kobiety niezbyt lubiły swoje towarzystwo, a zwłaszcza gdy po pewnej intymnej sytuacji, kiedy to para zakochanych była zbyt zajęta igraszkami, nie wiedząc ze to wszystko ujrzała starsza kobieta. Kochankowie, zaskoczeni taką sytuacją, a zwłaszcza Jolka, która nakrzyczała na gosposie, że za dużo sobie pozwala.   Pani Genia od tamtej chwili, nie przychodziła do domu młodego pisarza, gdy tylko wiedziała, że jest tam obecna jego dziewczyna. Wojtek, szanował swoją niezastąpioną gosposię, ale też nie chciał narażać się swojej dziewczynie, która obrzucała epitetami swojego partnera, że za dużo pozwala, jak ona to mówiła „ służbie „ .

          Tego wieczoru, a było to w sobotę, gdy deszcz dawał się we znaki, na plaży kałuże targał zimny wiatr. Fale na jeziorze szybko dopływały do brzegu, zostawiając białą pianę. Wojtek po kolejnym dniu intensywnego pisania, spojrzał na brzeg jeziora, z wysokości swojego gabinetu, gdzie z reguły spędzał najwięcej czasu. Zauważył jakiś odblask, jakby sylwetkę mężczyzny biegnącego w kierunku jego domu. Pomyślał, iż to tylko złuda, bo kto przy pełni zmysłów biegałby w taką pogodę. Jeszcze tak niedawno była pani Genia, mówiła coś o jakiejś akcji policji w okolicach ich miasteczka, ale Wojtek nie za bardzo to próbował przyjąć do siebie,

 autor Sławomir Stankiewicz

Ełk 2017 



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...