Szukaj na tym blogu

piątek, 16 marca 2018

Opowiadanie " Nad jeziorem " - cz. druga z 13

zamyślony dalszymi losami swojego bohatera nowej powieści, nad którą zaczął pracować od czwartku. Bohaterem jego nowej powieści został mały chłopiec, z biednej rodziny, gdzieś z Podkarpacia. Pomysł ten narastał w myślach autora, gdy obejrzał w telewizji program dokumentalny o losach pewnej rodziny z okolic Jasła. Wyobraźnia pisarza dała początek powieści i teraz intensywnie obmyślał dalsze losy chłopaka. Napisał już pierwszy rozdział, a zatem trochę to kosztowało wysiłku umysłowego. Czuł się przepracowanym, ale chęć dalszych losów owego bohatera, wyzwalała w nim wielki potencjał do pracy. Usiadł przy rozpalonym przez gosposię kominku, trzymając w ręku kieliszek czerwonego wina. Miał wiele pomysłów, na dalszą akcje swojej powieści, gdy tak rozmyślał, usłyszał jakby gdzieś pukanie do drzwi wejściowych. Spojrzał w kierunku wyjścia, ale pukanie nie powtórzyło się. Zrobił lekki łyk wina, światło ognia rozchodziło się po przyciemnionym salonie, ciepło kominka dawało przytulność. Spojrzał na obrazek znajdujący się nad kominkiem, na którym widniały podobizny jego rodziców. Matka jego zmarła, gdy jeszcze uczęszczał do liceum, była piękną kobietą. Zajmowała domem i wychowaniem dzieci. Wojtek miał starszą siostrę, o imieniu Patrycja, była odbiciem ich matki. Zginęła w wypadku samochodowym, który spowodował pijany kierowca.  W tym wypadku brała też udział, kierująca samochodem ich matka, która czuła się współwinna tego niesczesania i w zaledwie po pół od śmierci córki roku zmarła z tęsknoty i poczucia winy. Gdy tak zatopił się w rozmyślanie, usłyszał wyraźne pukanie do drzwi. Wstał z kanapy i podszedł do wyjścia, zerknął przez judasza, ukazał się widok jakiejś osoby. Zapytał się:
-, Kto tam?
Po chwili usłyszał jakby znany kobiecy głos:
- To ja, Jola, otwórz proszę, jest mi zimno…
Mężczyzna uchylił lekko drzwi, jego oczom ukazała się jego była dziewczyna Jolka, kobieta była cała mokra i drżąca.
- Wejdź proszę, ale co ty tutaj robisz o takiej porze i pogodzie?
Kobieta wolno weszła do pomieszczenia, poczuła przyjemne ciepło, dochodzące z kominka, rozejrzała się szybko po salonie, z jej oczu popłynęły łzy. Wojtek zamknął drzwi, spojrzał na kobietę z politowaniem. Pamięta jeszcze burzliwe ich rozstanie, gdy Jolka opuszczając jego życie, krzyczała do niego, że jest pajacem, miękkim facetem i inne obraźliwe słowa płynęły z jej ust. Wojtek faktycznie był ugodowym, nielubiącym zwad facetem i przez to miał kłopoty w latach dzieciństwa i młodzieńczych. Jednakże, gdy któregoś pobytu na wakacjach, właśnie tutaj w tym domu wraz ze swoim ojcem, poznał pewnego artystę malarza, którego pasją były walki wschodnie i to dało początek przemian w życiu Wojtka. Zaraz po powrocie znad jeziora, ów artysta udzielił jemu kilka lekcji sztuk walk i zapisał chłopaka do szkoły walki, aby tam już po fachowym okiem mógł doskonalić kunszt wschodnich walk. Lecz wielkiej kariery na macie nie zrobił, choć nieraz te umiejętności przydawały się w jego codziennym życiu.
- To długa bardzo historia, czy mogę skorzystać z łazienki i trochę osuszyć? - zapytała się dziewczyna, spoglądając na Wojtka z nadzieją na jego współczucie.
- Oczywiście, że możesz, znasz drogę, są tam ręczniki, zaraz ci przyniosę twój szlafrok, który został jeszcze po tobie…



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...