Szukaj na tym blogu

wtorek, 27 marca 2018

Opowiadanie " Nad jeziorem " dwunasta część z 13, premierowa publikacja


z jego ręki, którą przechwycił Wojtek, usiadł na fotelu z podniesionymi rękoma do góry.
- Uciekajcie jak najdalej – krzyknął do dziewczyn – ja tu zostanę…
-, Ale sam nie dasz rady z nimi – krzyknęła Weronika – może ja zostanę z tobą…
- Zawiadomcie policje w miasteczku, ja dam z nimi radę…
Dziewczyny wybiegły z domu, za nimi także i uwolniony z więzów kierowca, któremu Wojtek też uciekać. Podszedł do Roberta, trzymając wymierzoną w jego kierunku broń, spojrzał na rannego drugiego z napastników, leżącego w kałuży krwi.
- No i się narobiło, będziesz siedział za próbę zabójstwa – zaśmiał się ironicznie Robert, spoglądając na leżącego obok jego kompana.
- Nic mu nie będzie, zdąży jeszcze odsiedzieć swoje i co odwróciły się role, teraz ja mogę z tobą porozmawiać, tylko, o czym? - spojrzał na leżącego napastnika, który jakby wracał do przytomności, Wojtek złapał za jego ręce, próbując związać sznurem, którym do niedawna on był skrepowany. Moment zawahania wykorzystał Robert rzucając się w kierunku Wojtka. Broń, którą trzymał młody pisarz wypadła z prawej jego ręki, wywiązała się walka wręcz między mężczyznami. Wojtek, znający sztuki walk szybko wyplatał się z duszenia, stanął naprzeciw napastnika, który próbował sięgnąć broń, leżącą nieopodal kominka. Drugi z napastników, oszołomiony uderzeniem w głowę, próbował także sięgnąć po tę broń, ale Wojtek kopnięciem w jego rękę uniemożliwił jemu ten zamiar. Robert cofnął się do tyłu, próbując sięgnąć pogrzebacz, ale Wojtek pewnym ciosem odrzucił go na dwa metry. Mężczyzna leżąc na podłodze zauważy, że na wyciągniecie jego ręki leży drugi z pistoletów, sięgnął broni i z uśmiechem zwycięzcy wstał, kierując lufę w stronę zaskoczonego Wojtka.
- No to teraz pogadamy sobie, a ty kolego już mi nie jesteś potrzebny – skierował broń w kierunku leżącego, ale przytomnego kompana, naciskając za spust pistoletu. Wielka plama krwi obryzgała szklane drzwiczki kominka, gdzie zawisły fragmenty mózgu, który jeszcze nie tak dawno miał inne plany. Następnie skierował broń w kierunku Wojtka, któremu zrobiło się gorąco na widok roztrzaskanej głowy i jedna myśl przyszła do jego rozumu – „ to koniec „.
- Pokaż, co umiesz, ty bohaterze, teraz zapłacisz mi za te wszystkie dni, kiedy doprawiałeś mi rogi…
- Pogadajmy, może dojdziemy do porozumienia – próbował odwrócić uwagę napastnika, licząc na jego błąd, ale tak naprawdę nie miał żadnego pomysłu na tę sytuację, w jednej chwili przeleciało jego oczach całe dotychczasowe życie, ujrzał swoją matkę i ukochaną siostrę, a także ojca…
- No czas na ciebie, muszę jeszcze dopaść tamtych, co mi uciekli, ale to kwestia czasu…
Nagle krew bryznęła z wielkim impetem w kierunku ściany, gdzie powstała wielka czerwona plama, co było efektem celnego strzału z snajperskiej broni.
- Policja, policja, policja – odezwały się krzyki wpadających funkcjonariuszy policji.

Wojtek i jego malutka córka w objęciach pięknej żony i matki, często wybierali się na przejażdżkę po pięknej okolicy szkockiego nadbrzeża. Od tamtych dramatycznych chwil minęło trochę czasu. Młody pisarz opisał te wydarzenia w powieści, która stała 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...