Szukaj na tym blogu

sobota, 10 marca 2018

Puk, puk, a tu ... - satyra



Puk, puk… a tu niespodzianka,
ot zamknięta handlowa bramka.
Wielkie zaskoczenie dla klienta,
że ścieżka zakupów jest zwinięta.
Ale za to ciasnota dziś w sobotę,
gdzie kręci się zysku kołowrotek.
Tłumy atakujące sklepowe półki,
brzęczą jak pracowite przyczółki.
Wózki przepełnione sprawunkami,
jabłka, garnki, a także i dywanik.
Szum i okrzyki jak latem na plaży,
w tym nastroju można się usmażyć.
A może na zakupy do stacji paliw,
gdzie zdolności handlu zabłyszczały.
I jak echo handlowe niesie, ustawa,
jak to przeważnie bywa, jest dziurawa.

Sławomir Stankiewicz

10 03 2018 


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...